czwartek, 21 listopada 2013

KRATKA

Na ulicach jej pełno i nie powiem sama mam ochotę na czerwona i zieloną bluzę w kratę. Ale to za chwile ;) W zasadzie zdjęcia które tu czasami będę zamieszczać nie mają na celu zrobienia z tego bloga stricte modowego i uważania się za ikonę stylu - co to to nie :P jak większość uczę się swojego stylu, elegancji i wyglądania dobrze ;) I nie zawsze wychodzi ;) Dlatego liczę na konstruktywną krytykę i szczere komentarze, tak bym z czasem była coraz lepsza ;) 



 Pull&Bear
H&M




 Reserved





 Romwe




poniedziałek, 18 listopada 2013

INSPIRACJE

Dziś tylko inspiracje, choć miało być coś innego, ale niedobór czasu robi swoje ;)
Część to jeszcze powiew wakacji, ale  w ten jesienny ciemny wieczór może przywoła ciepłe wspomnienia ;)
















poniedziałek, 11 listopada 2013

YANKEE CANDLE - o co tyle szumu?

Wiem, że to temat już dość oklepany, a same woski czy też świeczki są reklamowane na blogach na szeroką skalę. Nie powiem, ta reklama robi swoje. Samą mnie zaintrygowały, mimo, że nigdy nie byłam fanem świeczek zapachowych czy różnego typu odświeżaczy powietrza. Patrząc na te wszystkie internetowe fora, na których czytelnicy nabijają dziesiątki wpisów zachwycają się zapachami i frajdą z palenia tych produktów, nie sposób było przejść obojętnie.
Wiec, w czym tkwi ten fenomen yankee candle? Samej ciężko było mi to zrozumieć, więc raz się żyje - zamawiamy woski. W końcu trzeba samemu, na własnej skórze się przekonać o co w tym wszystkim chodzi.
Na pierwszy ogień poszło HONEY BLOSSOM i MANDARIN CRANBERRY ze sklepu goodies.pl

MANDARIN CRANBERRY jeżeli chodzi o te dwa zapachy, to ten jest zdecydowanie lepszy, przynajmniej dla mnie. jest dość intensywny ale nie duszący, na pierwszy plan wysuwa się żurawina ale mandarynka skutecznie się do niej dołącza, takim lekko "kwaśnym", orzeźwiającym zapachem. Dzięki temu tworzą bardzo fajną owocową kompozycję;) Swoją drogą wybierając ten zapach myślała, że będzie mi przypominał zimowy, świąteczny czas, bo wtedy jest u nas sezon na mandarynki ;p ale takie letnie zapachy jednak mnie nie rozczarowały ;)

HEONEY BLOSSOM taki miły kwiatowy, lekko mydlany, miód wyczuwalny jest podczas palenia, ale nie ciąle, tylko raz na jakiś czas uwalniają się te właśnie nuty zapachowe, przez co nie jest zbyt słodki - i dobrze ;) ale jeżeli chodzi o zachwycanie się, to jest ładny, ale nie jestem oczarowana tak jak myślałam ;) choć rozumiem, że mógłby to być ulubiony zapach niejednej osoby ;)

Jeżeli chodzi o palenie, to mó kominek nie należy do największych więc kruszę wosk do palenia, starczą nawet okruszki powstałe przy łamaniu, żeby uwalniał się zapach, tak więc jest baardzo wydajny ;) Z tym, że dla mojego nosa zapach był nawet bardziej intensywny jak wosk leżał sobie na stoliczku niż jak się roztopił ;) nie wiem czy to tylko moje wrażenie ;) 





No to co z tym fenomenem? One chyba uzależniają, nie wiem czy to jest chęć wypróbowania nowych zapachów i ciekawość czy długotrwała intensywność czy może coś jeszcze innego, ale mam ochotę na jeszcze, mimo, że tak jak pisałam wcześniej nigdy nie byłam fanką takiego typu rzeczy ;) 
Tak więc, coś w nich jest ;)
Na mojej liście kolejnym woskiem będzie MACINTOSH SPICE, który, o zgrozo podobno ma być wycofany! Tak jak Nature's paintbrush, Spiced orange czy Vanilla satin, i ma się to stać do końca tego roku, tak więc jeżeli to nie plotki, to chyba, będę musiała się zaopatrzyć ;)

piątek, 8 listopada 2013

La Roche-Posay "physiological foaming water" fizjologiczna pianka oczyszczająca

Jeden z moich ulubieńców. Mimo, że cena może być mało przystępna, a wydajność normalna, nie zachwycająca, to jednak mnie oczarował ;)
Skóra jest po nim naprawde gładka i ma sie wrazenie że taka cudownie czysta ;)

Zapach jest też świetny, taki delikatny i świeży, a do tego ma bardzo fajna formę, mianowicie - pianki! Co sprawia, że fajnie się nakłada i pieni. Jeżeli miałabym odpowiedzieć na pytanie czy wart czy nie polecenia, to jak dla mnie WART ;)




środa, 6 listopada 2013

KALLOS SILK szampon

Znana i polecana firma, skusiło... 
W rzeczywistości, nie wiem czy to zależy od rodzaju włosów czy innych parametrów, ale w każdym razie, nie spełnił ani oczekiwań ani swojego zadania. Nie zauważyłam żeby włosy były po nim bardziej lśniące, ale może to tylko kwestia rodzaju włosów. Trzeba mu przyznać, że pieni się ładnie, ale włosy po umyciu nie są miękkie i bardzo się plączą! Co według mnie go dyskwalifikuje :( 

Jeżeli jednak komuś zależy na wydajności i niskiej cenie to nie zaszkodzi spróbować, może ktoś ma inne doświadczenia?